poniedziałek, 21 lutego 2011

OD WYDAWCY: Jedna z najpopularniejszych pisarek doskonale łączy powieści obyczajowo-psychologiczne z wątkiem sensacyjnym. Nie inaczej jest i tym razem. Piękna Casey, dziedziczka wielkiej fortuny, wiedzie szczęśliwe życie. Pewnego dnia ulega wypadkowi samochodowemu i zapada w śpiączkę. Casey nie może się z nikim komunikować, ale słyszy, co dzieje się wokół niej. I nie może uwierzyć...

Czyżby jej mąż i przyjaciele wcale nie byli tacy, za jakich ich uważała? Czy to możliwe, by wypadek, któremu uległa, wcale nie był przypadkowy? Wciągająca fabuła i świetna charakterystyka postaci.

Sama się teraz zastanawiam, co mnie podkusiło, aby dotrzeć do tej książki. Nie wiem czy rzekoma jedna z najpopularniejszych pisarek powieści tego typu, nic innego tej pisarki nie czytałam – moja opinia tyczyć się będzie tylko tej książki. Czy po prostu chęć na przyjemną, lekką sensację. Jeśli chodzi o drugi punkt, to książka spełniła swoją rolę. Zaraz po sesyjnym zmęczeniu pasowała całkiem nieźle! Choć i tak czasem miałam chęć, by rzucić ją w kąt. Intryga ciekawa. Temat śpiączki w kontekście kontaktu chorego z otoczeniem bardzo interesujący. I na tym chyba na tym koniec. Ta charakterystyka wcale nie jest taka świetna, powiedziałabym , iż oczywista. Analiza postaci jest zbyt powierzchowna. Również przy kryminałach oczekuję większego wczucia się życie prywatne bohaterów. Bardzo szybko domyślamy się rozwiązania...

Myślę, że w innych okolicznościach nie dobrnęłabym do końca. Z drugiej strony nie czuję, abym zmarnowała swój czytelniczy czas. Całe szczęście, że książka pożyczona z biblioteki, już grzecznie wróciła na swoją półkę. Inne śliczności wydawnicze na mnie czekają:).

piątek, 18 lutego 2011

...stosik przewidziany na luty. Są to biblioteczne zdobycze. Udało mi się doczekać na nie w kolejce, a że są to książki raczej nowsze, musiałam być cierpliwa:).

Tak się złożyło, że czekają na mnie teraz sami polscy autorzy. To zupełny przypadek. Lektur nie dobierałam pod tym kątem. Akurat teraz przyszło mi je odebrać z bibliotek. Idąc od góry mamy:

1. Mariola, moje krople... / Małgorzata Gutowska-Adamczyk – książka zachwalana na wielu blogach. Szczególnie spodobała mi się niekonwencjonalna recenzja Kingi. Poza tym czytałam już jedną pozycję tej autorki i byłam bardzo zadowolona.

2. Ku słońcu / Inga Iwasiów – sama nie wiem co skłoniło mnie do jej zamówienia. Świat Książki ma serię wydawniczą pod tytułem nowa proza polska. Co jakiś czas przeglądam wirtualny katalog i tak trafiłam na opis tej książki.

3. Zwyczajny facet / Małgorzata Kalicińska – serię Rozlewisko większość osób kojarzy. Ja również. Przeczytałam wszystkie. Jedne podobały mi się bardziej, drugie mniej. Z ciekawością zajrzę do kolejnej książki Kalicińskiej. Szczególnie, że mamy tu do czynienia z innym punktem widzenia. Tym razem to nie słaba kobieta zmienia swoje życie, a mężczyzna. Ciekawa jestem jak potoczą się losy bohaterów?

4. Goniąc marzenia, czyli Podróż poślubna dookoła świata / Monika i Michał Przybysz – tutaj wiele tłumaczyć nie trzeba. Sam tytuł od razu przykuł mój wzrok. Książki podróżnicze to teraz smakowity kąsek. Szczególnie, gdy do własnych wypraw jeszcze daleko.

Ferie są cudowne. To nic, iż to moje pierwsze dłuższe wolne, które spędzam bezwyjazdowo. Nie zaprzeczę, nie jest mi z tym dobrze. Najbardziej odpoczywam poza domem, najlepiej na łonie przyrody. No cóż, wszystkiego mieć nie można. Patrząc na plusy, wreszcie mam nieograniczony czas na czytanie, oglądanie filmów i grę w scrable! Jak na razie prowadzę w naszym domowym turnieju:D. Uwielbiam tę grę. A jak jest u Was? Spędzacie czas w ten sposób? Macie jakieś swoje ulubione gry?

czwartek, 10 lutego 2011

Gdynia. Siedmioletnia Sara znika bez śladu. Przez 20 lat Lena nie traci nadziei, że jej młodsza siostram w końcu się odnajdzie. Czy któraś z bohaterek tej wielowątkowej powiścci okaże się zaginioną Sarą?

Nie wiem od czego zacząć. Książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Nie mogłam się od niej oderwać. Hipnotyzowała mnie. Wywoływała wiele emocji. Nie chodzi tu o dobrą zabawę. To poruszająca historia o problematyce zaginionych dzieci, których los nagle, w ułamku sekund przestaje być znany. Po prostu znikają, przepadają jak kamień w wodę. Nikt tego wcześniej nie jest w stanie nawet sobie wyobrazić. To również opowieść o tym, że zdarzenia z dzieciństwa wpływają na całe nasze późniejsze życie.

Poznajemy Lenę, Sarę i ich ojca. Tworzą zgrane trio, odkąd matka dziewczynek odeszła. Często się przeprowadzają, nie przywiązują się do miejsc zamieszkania. Pewnego letniego dnia z gdyńskiego blokowiska znika Sara... Świat pozostałej dwójki załamuje się. Poszukiwania trwają i trwają...

Równocześnie na kartach powieści śledzimy losy Agnieszki, która mieszka we Francji. Próbuje odnowić relacje z Matką, która na jakiś czas oddała ją pod opiekę Miriam. Właściwie dziewczyna traktowała ją jak prawdziwą rodzicielkę... Splot różnych zdarzeń sprawia, że Agnieszka zaczyna wątpić w swoje pochodzenie. Nic nie wie o swoich korzeniach rodzinnych. Matka nic jej nie che powiedzieć.

Jest jeszcze Monika, odnaleziona na plaży w Łebie... Zupełnie zagubiona, nie mogąca się odnaleźć w otaczającym ją świecie... Gdy jej historia wychodzi na jaw, w mediach robi się głośno. Stare sprawy nabierają nowego znaczenia.

Co łączy nasze bohaterki? Pozorne oczywiste rozwiązanie, wcale takie nie jest. Trakcie czytania kilka razy miałam wrażenie, że to już. Że historia sprzed lat została rozwiązana i wszystko będzie dobrze... Nie zawsze tak jednak jest...

Książka napisana jest wspaniałym językiem. Trudno się od niej oderwać, mimo, że nie jest do śmiechu. Na pewno sięgnę po inne pozycje pani Małgorzaty Wardy. To kolejne moje wartościowe odkrycie, jeśli chodzi o polskie pisarki.

wtorek, 08 lutego 2011

Dziś koniec sesji, tzn. za mną ostatni egzamin. Oby do przodu, wyniki w piątek. Kciuki choć troszkę trzymane, mile widziane. :)

Dziś jestem zmęczona, wykończona i jeszcze inne podobne epitety by się znalazły.

Dziś zaczynam się relaksować. Czeka na mnie parę "normalnych" książek do przeczytania. Nie mogę się doczekać. Pierw jednak moje oczy muszą troszkę odpocząć. Dałam im w kość przez ostatnie trzy tygodnie. Tymczasem idę na spacer, na dworze wreszcie słońce!:) Tak jakby specjalnie dla mnie... :))

Online Casino
statystyka