wtorek, 19 lutego 2013

Mam na myśli porządki. Bo za oknem nadal zima, która wręcz się nasila. Regały z książkami czasem trzeba ujarzmić. Wiadomo nie od dziś, iż nie wszystkie kupione książki są przeczytane. Nie zdawałam sobie sprawy, że aż tyle. Zebrało mi się ze 30 tytułów. Dostały osobną półkę i czekają na lepsze czasy;). Nie powiem, takie odkrycia są całkiem przyjemne. Szczególnie, gdy w bibliotece czeka się w kolejkach.

Jeśli jesteśmy przy książkach, to dziś natknęłam się na ciekawą zapowiedź wydawniczą - „Kroniki Klary Schulz. Sprawa pechowca” Nadia Szagdaj. Znów kryminał w stylu retro, którego akcja toczy się we Wrocławiu. Różnica polega na tym, że detektywem jest kobieta. Już nie pamiętam kiedy miałam w ręce żeńskie wydanie tego gatunku. Z pewnością sięgnę po tę książkę. Domyślam się, że będzie porównywana do cyklu Marka Krajewskiego. Do niego nie dotarłam, więc będę mogła spojrzeć świeżym okiem. Dobrze, że coś się dzieje w polskiej literaturze.

piątek, 15 lutego 2013

Sennie mi dziś zdecydowanie. Czy to za sprawą szarości za oknem, czy z powodu innych wydarzeń. Koniec tygodnia bywa męczący... Kolejna kawa musi być. Nie tylko by dostarczyć kofeinę, to mój etatowy poprawiacz nastroju. Mam ochotę nastawić się pozytywnie na dwa dni wolnego. Ostatnio często słucham Tracy Chapman. Moja ulubiona piosenka:

Przede mną ukochane nartki, tym razem w Szklarskiej Porębie. Jeszcze nie odwiedzałam tego regionu narciarskiego. Zresztą miejsce nie jest aż tak istotne, wyjazd rodzinny ma teraz większe znaczenie.

Odkrywcze nie będzie, jak napiszę, że czekam na wiosnę. I słońce. Póki co, za sprawą książki: Samotnie przez Bałkany  Anny Jackowskiej podróżuję w cieplejsze miejsca. Chwilowo stacjonarnie, ale kto wie, może zrodzi się kolejny podróżniczy pomysł? I tego się trzymam. :)) 

środa, 13 lutego 2013

Zbrodnia starszego, z pozoru spokojnego pana, może przysporzyć sporo kłopotów. Zabawnych sytuacji również. Kryminał na wesoło - czy to możliwe?

Po poprzedniej lekturze książki Olgi Rudnickiej, wiemy, iż spotkanie z pięcioma siostrami Sucharskimi nie może być zwyczajne. Przy tak barwnych postaciach nie będziemy się nudzić. O nie!

Tak dla szybkiego przypomnienia. We własnym domu ginie pewien mężczyzna. Zawiadomienie o jego spadku otrzymuje pięć kobiet –o tym samym imieniu i nazwisku. Nie miały pojęcia o swoim istnieniu. I tu zaczyna się pełna humoru historia z domieszką kryminału. Siostry zamieszkują razem w odziedziczonej po ojcu rezydencji. Wraz z całym inwentarzem charakterków. Mieszanka wybuchowa.

Historia lubi się powtarzać. Tym razem ginie przyjaciel domu – Jan Zawadzki. Ale czy na pewno to on? Kto mógł pokusić się na życie starszego, sympatycznego obywatela? Siostry Sucharskie nie lubią pozostawiać praw własnemu biegowi. Wszystko biorą w swoje ręce. Oczywiście wspólnie. Mimo różnic w fundamentalnych sprawach są solidarne - zawsze głosują. Ich partnerzy nie mają za wiele do powiedzenia.

Intryga zaplanowana przez Olgę Rudnicką nie jest oczywista. Akcja książki „Drugi przekręt Natalii" zmienia się jak w kalejdoskopie. Nie ma przy tym chaosu i zbędnych szczegółów, co trochę mi przeszkadzało w pierwszej części. Zdecydowanie ta mocniej trzymała mnie w napięciu, choć uśmiech nie schodził z mojej twarzy. No bo jak pięć kobiet może się dogadać pod jednym dachem?

Każdemu kto ma ochotę na chwilę relaksu, kryminału i dużej dawki śmiechu polecam spotkanie z bohaterkami Olgi Rudnickiej.

 Recenzja opublikowana na dlalejdis.pl

Online Casino
statystyka