czwartek, 22 listopada 2012

Emigracja to temat jak najbardziej na czasie. Jedni chcą spróbować czegoś nowego, a inni są zmuszeni życiową sytuacją na opuszczenie kraju.

Emigracja nigdy nie pozostawia obojętnym. Wpływa na nasze dalsze losy. Jak będzie w przypadku czwórki małżeństw w  powieści Agnieszki Bednarskiej „Wszystko przed nami"?

Każdy z bohaterów jest na życiowym zakręcie. Przed nimi trudne decyzje, które wpłyną na ich dalsze losy. Ogniwem łączącym jest przyjaźń żeńskiej części. Ona również zostaje wystawiona na próbę. W tle cały czas pojawia się emigracja – Anglia, Norwegia. Myślę, że są to tematy bliskie wielu osobom. Sama byłam ciekawa, jak zostanie potraktowana.

Językowo książka bardzo przypadła mi do gustu. Jest napisana sprawnie, czyta się naprawdę przyjemnie. Nawet nie wiem, kiedy uciekały kolejne strony. I to nie tylko za sprawą wartkiej akcji. Najciekawsza historia słabo napisana, może się dłużyć niemiłosiernie. Tu mam wrażenie, że jest odwrotnie. Momentami gubiłam się co, kto, po co i dlaczego. A mimo to miałam ochotę na dalszą lekturę.

Mój największy zarzut dla książki „Wszystko przed nami", to nagromadzenie negatywnych wydarzeń u absolutnie wszystkich bohaterów. Z jednej strony autorka porusza ciekawe tematy – emigracja, strata dziecka, in vitro, kredyt mieszkaniowy, zdrada, rozwód. Jednak jak, w tak krótkiej powieści można je wyczerpać? Wszystkie są potraktowane powierzchniowo. Brakowało mi skupienia się na czymś konkretnym. Poczułam się zbombardowana złem całego świata.

Powieść Agnieszki Bednarskiej ma dla mnie duży potencjał. Lekki język oraz interesujący temat to niewątpliwe atuty, jednak zagęszczenie trudności życiowych głównych bohaterów było za mocne. Ciężko się na czymkolwiek skupić.

Agnieszka Bednarska, „Wszystko przed nami”, Replika 2012

Recenzja opublikowana na dlalejdis.pl

 

niedziela, 18 listopada 2012

...a dokładnie na wrocławskiej Pergoli. Jako, że na nami słoneczny weekend, spaceru nie mogło zabraknąć. Bardzo lubię odwiedzać to miejsce...

Kilka razy czytałam o istnieniu skrzynek na książki. Pierwszy raz miałam okazję zobaczyć taką na własne oczy. W ramach akcji CAŁY WROCŁAW CZYTA, zostały rozstawione w mieście "budki" na książki. Ponoć znajdują się przy Dworcu Głównym, w Ogrodzie Botanicznym, no i trzecia na Pergoli właśnie. Myśl przewodnia to uwolnij książkę. Nie chodzi bowiem o rozbudowanie domowej biblioteczki.

Zainteresowanie było spore. Ludzie podchodzili, przeglądali książki. Siadali na ławce, by przeczytać fragment. Niektórzy brali do domu, a jeszcze inni coś dokładali od siebie. Zdjęcie zostało zrobione, gdy ruch ustał. Stąd mało okazały księgozbiór ;).

Miło się obserwuje takie zainteresowanie czytelnictwem. Było w tym coś szczerego. Nie tylko okazja do darmowej książki. Z jednej strony nie lubię rozstawać się ze swoimi książkami. Chyba, że coś nie przypadło mi do gustu. Co oczywiście nie oznacza, że ktoś inny nie znajdzie w lekturze przyjemności. Poza tym można poczuć dreszczyk emocji, co aktualnie znajduje się w skrzynce.  Dlatego taka akcja ma dla mnie sens. :)

My sami wzięliśmy jedną.  Przy kolejnym spacerze, coś dorzucimy coś od siebie.  :)

A co Wy sądzicie na ten temat? Czy ktoś się spotkał z uwalnianiem książek?

czwartek, 08 listopada 2012

Chciałoby się napisać, ale ten czas leci!:)

Było lato. Zupełnie inne od poprzednich. Wciągnęło i spowodowało, że na internet zmniejszyła się ochota. Ważne było tam i z kim. Ale o wspominkach powyjazdowych kiedy indziej.

Nie tak łatwo znów coś napisać. Przychodzą refleksje, że właściwie po co. Jednak coś ciągnie. A zasadniczo ktoś i ktosie, których tu spotykam. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Obiecanek już nie będzie. Wszak blogowanie to przyjemność, a nie kolejny obowiązek.

Pierwszy śnieg już widziałam, na zimę bardzo się cieszę :)). Prócz narciarskiego szaleństwa, mam ochotę na górskie wędrówki. Kiedyś wydawało się to nie dla mnie, teraz zmieniam zdanie. Orzeźwiające, mroźne powietrze wspaniale się komponuje z wędrowaniem...

09:01, gusiook
Link Komentarze (8) »
Online Casino
statystyka