niedziela, 29 czerwca 2008

od wczoraj zasmuje sie intensywnym poszukiwaniem pracy. roznioslam mnostwo CV. jutro pojde w jeszcze jedna czesc maista, nam morze... latwo nie jest. obcokrajowcow jest sporo. mam nadzieje jednak, iz uda mi sie w ciagu kilku dni cos znalezc. czuje niepokoj... wolalabym juz cos miec, chocby byle jakiego. komfort psychiczny jest bardzo wazny. troche sie tym denerwuje... K. w ciagu dwoch dni juz znalazla... obawiam sie, czy nie za pozno przyjechalam... najblizsze dni zweryfikuja moje obawy....

Aberdeen jestem zachwycona. bardzo podoba mi sie zabudowa miasta- stara, kamienna. oczywscie wszedzie piekne trawniki, niezwykle zadbane. ulice czyste, nie zakurzone. w koncu co jakis czas pada deszcz. jest to jednak cieply deszcz, przyjemny. zaskakujace jest to, iz szybko nie ma po nim najmniejszego sladu... widzialam wczoraj Szkotow w spodnicach;D co jakis czas slychac brzmienie kobzy...

17:55, gusiook
Link Dodaj komentarz »
piątek, 27 czerwca 2008

jestem

dolecialam  bez problemow

padam

podroz dluga i dosc meczaca, stresujaca. moj pierwszy lot. do tego samodzielnie. dalam sobie rade i jestem z siebie zadowolona.

tymczasem ide na spacer po Aberdeen 

22:01, gusiook
Link Komentarze (2) »
środa, 25 czerwca 2008

nie mam nawet chwilki, by cos napisac. wyjazdowe zamieszanie w pelnej okazalosci. lece w piatek rano, zatem mnostwo roboty. jak zwykle na ostatnia chwile. no coz, taka juz jestem... dokumenty mam- najwazniejsze! w leki juz zaopatrzona, pol walizki. musi starczyc na te dwa miesiace. Z. sprawil mi cudowne urodziny, zabral mnie do Krakowa. miasto marzen. bylismy tam prawie trzy lata temu, na poczatku zwiazku.

piatek

po przyjezdzie i zameldowaniu sie w uroczym hoteliku, udalismy sie na spcer na starowke. pieknie wyglada noca.... mam ja do tej pory przed oczami.

 

sobota 

nastawilismy sie na zwiedzani roznych zakatkow Krakowa. jest co ogladac. Wawel robi duze wrazenie, poza tym kilka ciekawych wystaw jest wartych do obejzenia. wieczorem bylismy w teatrze NOWYM na 'Gridze' na podstawie opowiadan Czechowa. Podtytuł : wodko pozwol zyc! zreszta tak bylo, alkohol na spektaklu lat sie strumieniami nie tylko na scenie. na widownie w obieg zostala puszczona "wyborowa". wodki w teatrze jeszcze nie pilam;) do tego przejmujaca rosyjska muzyka, kilka razy przeszyl mnie dreszcz.... wrazeniami podzielilismy sie podczas pozniejszego spaceru wzdluz Wisly. dzien zakonczylismy w "piwnicy pod baranami" przy winku.


niedziela

wyjatkowo upalny dzien, ktory przede wszystkim spedzilismy nad Wisla. duzo rozmow, czulosci, pocalunkow... co jakis czas dogadzajac sobie roznistymi smakolykami. Z. mnie rozpieszczal ponad miare. te kilka chwil spedzonych tylko ze soba, bez komorek bylo nam bardzo przed moim wyjazdem. wreszcie czas na nacieszenie sie soba, na namietnosci, o ktore trudno w wirze codziennosci.... bede miala co wspominac na obczyznie.

 

17:29, gusiook
Link Komentarze (3) »
piątek, 20 czerwca 2008


dzis kolejna wiosenka mi stuknela.. jak ten czas szybko leci, a ja wciaz czuje sie tak samo... nic sie nie zmienilo... dzis krotko, zaraz jade na dworzec PKP. Z. ma dla mnie niespodzianke urodzinowa. Jaki jest cel naszej podrozy, nie mam zielonego pojecia? wiem tylko, iz jedziemy gdzies na trzy dni. powrot w niedziele. jestem bardzo ciekawa co wymyslil... zreszta niewazne co, wazne ze bedziemy mieli te dni tylko dla siebie! bez telefonow, internetu i innych ludzi. tego nam potrzeba przed moim wyjazdem do Szkocji...

tymczasem wychodze, pa! 

13:47, gusiook
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 16 czerwca 2008

niedziela wyjatkowo udana. zabralam rodzicow na pizze, a pozniej jeszcze lody w rynku. przyjemnie bylo z nimi pogaworzyc. sa dla mnie ogromnym wsparciem i nie wyobrazam sobie sytuacji, w ktorej moglibysmy byc w kiepskim kontakcie. wielokrotnie juz pisalam, rodzina dla mnie  to podstawa! wiadomo nie zawsze jest cudownie, ale w zyciu nigdy tak nie ma.

poznym popoludniem udalam sie do E. na kawke urodzinwa. nie bedzie jej w dniu mojego swieta i chcialysmy sie zobaczyc. dostalam moja ulubiona kawe- zielony Jacobs i owocowy olejek do kapieli o wlasciwosciach feromonow... ciekawa jestem jak to dziala? moze wieczorem wyprobuje;) w swiecie przyrody udowodniono wplyw feromonow plciowych na zachowania godowe. sa to tzw. woływacze (ang. releasers) powodujace natychmiastową reakcję w zachowaniu poprzez bezpośrednie oddziaływanie na centralny układ nerwowy. Zmiana zachowania jest na ogół łatwo i szybko dostrzegalna. u ludzi nie sa jeszcze jednoznacznie potwierdzone, chociaz kto wie? na punkcie roznych zapachow mam "fiola". uwielbiam oddac sie w ramiona wonnego ogrodu... szczegolnie lubie swieze, owocowe badz herbaciane... Z. nazywa mnie czasem ZIELONA ze wzglegu na wode toaletowa o nucie bambusa, ktora wyjatkowo lubuje. jest podstawowym moim kosmetykiem. nawet nie probuje tego zmieniac:p

kolo 14 ide na kilka godzin do cukierni, chce jeszcze przez dwa tygodnie popracowac... gotowka potrzebna:( zobaczymy jak mi pojdzie, mam nadzieje, ze sie nadam. 

11:58, gusiook
Link Komentarze (2) »
niedziela, 15 czerwca 2008

dzis od niepamietnych czasow mam wolna niedziele... nie musze nigdzie wychodzic :) uczyc sie tez nie trzeba. Z. od rana do wieczora na zajeciach, wiec szykuje mi sie samotny dzien. co nie oznacza, ze zly. dawno sie nie byczylam i teraz nie wiem co mam ze soba zrobic. nie dogodzisz! :P poki co wcinam czeresnie,  galaretke z truskawkami i zastanawiam sie co zrobic na sniadanko... sielanka. wczorajsza "wyborcza" jeszcze nie skonczona oraz "Bieguni" Tokarczuk- mam ochote zasadzic sie i oddac lekturze. powrocila mi juz chec czytania po tomiskach z farmacji... jak przyjemnie miec wakacje!moze skocze na kawke do E.?

nastroj juz lepszy. w koncu z kazdej  sytuacji jest wyjscie, byle je gdzies dojrzec w zakamarkach zycia... na wyjezdzie (13 dni!) bede musiala sobie radzic, zatem koniec mazgajenia sie. ostatnie problemy przyslonily mi radosc mojej przygody. mam sie nia cieszyc, a nie szukac problemow... tymbardziej mnie one dopadna! przede wszystkim doceniam co mam i tym sie ciesze. nie wyklucza oczywscie dazenia do doskonalosci... czasem slysze od roznych osob slowa w stylu "dobrze,ze mnie nie leje, reszte jakos przetrwam". w takim wypadku wedlug mnie to biernosc zyciowa. zdaje sobie sprawe, iz ciezko wyjsc z marazmu... ja wiem jedno, zycie nie trwa wiecznie, pozostaje (w miare mozliwsoci) CARPE DIEM! :))

 

10:59, gusiook
Link Komentarze (4) »
piątek, 13 czerwca 2008
moje ostatnie dni wygladaja niczym wburzone sztormem morze... z jednej strony na gorze, wspaniale, bo zdalam egzamin i mam juz wakacje!!! poza tym z Z. uklada sie cudownie... ciezko bedzie mi za dwa tygodnie wyjechac. nie wyobrazam sobie tego. z jednej strony bardzo sie ciesze- przygoda na mnie czeka!, a z drugiej... jakos nie dociera do mnie brak mozliwosci codziennego przytulenia, pocalunku, dobrego slowa czy... ja bez tego zyc nie moge! w gorszych chwilach zawsze sluzy silnym i opiekunczym ramieniem. sytuacje bez wyjscia staja sie do rozwiazania... i mozna by tak bez konca. poradze sobie sama, lecz o ile latwiej, przyjemniej moc na kogos liczyc... obecna potrzeba pomocy wynika z sytuacji w ktorej sie znalazlam. jak juz pisalam ukradli mi porfel z dokumentami i pieniedzmi. wszystkie wnioski o duplikaty zlozone jako sprawa pilna, co nie daje mi gwarancji, iz otrzymam je przed wyjazdem. gotowka mi potrzebna, korepetycje juz sladowe, a z praca jakakolwiek ciezko... szczegolnie,ze na dwa tygodnie... dzis ide na rozmowe, zobaczymy co z tego wyjdzie? mam dosc, zaczynam sie czuc, jak balonik, ktory nagle zostal przebity...
13:28, gusiook
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 10 czerwca 2008

padam na pyszczek...

ukradli mi wszystkie dokumenty z portfelem...

egzamin tak sobie, okaze sie jutro...

wizyta u laryngologa nie nastroila mnie pozytywnie, do tego duzo bolu...

... :(( 

 

21:32, gusiook
Link Komentarze (2) »
sobota, 07 czerwca 2008

"kolorowe kredki w pudeleczku nosze, kolorowe kredki.... " tekst piosenki z dziecinstwa;) jednakze teraz nie sa mi potrzebne do kolorowanek, lecz do zakreslania roznych informacji w materialach na egzamin. jakos latwiej mi sie zapamietuje... nauka idzie z wielkim bolem:( trzyma mnie mysl, iz to ostatni tej sesji. kark juz zesztywnialy od siedzenia przy biorku...ale nie ma co narzekac! przy okazji szukania ciekawostek-pozwala zachowac przytomnosc umyslu, przy nudnych sprawach- o krzemie natchnelam sie na ametyst. krysztal gorki barwiony fioletem, a scislej piszac kwarc- tlenek krzemu. o to co znalazlam:

"Symbol czystości duchowej i fizycznej; władzy i szczęścia. Wprowadza w nasze życie spokój, w którym rozpływają się lęki troski i gniew. Harmonizuje życie erotyczne i wpływa na osiągnięcie większej jedności z partnerem i życiem. Uczy pokory, silnie wzmacnia nasza intuicje. Wspomaga prace naszego umysłu, łatwiej nam jest się skoncentrować i uczyć. Leczy wszelkie zaburzenia, u podłoża których leży zbyt duże napięcie i stres. Pomaga przy bezsenności. Potrafi leczyć choroby skóry. Łagodzi skutki migreny, pozytywnie oddziałuje przy stanach nerwowych, halucynacjach i histerii. Ma też chronić przed rozmaitymi uzależnieniami a w szczególności przed alkoholizmem." -kolczyki.tau.pl bardzo mi przypadlo do gustu... moze sobie sprawie takie cudo??

 

 

21:02, gusiook
Link Komentarze (3) »
czwartek, 05 czerwca 2008

po pierwsze egzamin zdany, i to zdany na 5! jak zawsze tyle paniki... trafilam w pytania;) teraz czas na nauke do nastepnego, tylko ciezko zaczac... wiem,ze to juz ostatni... poki co chwilowo jeszcze odpoczywam. wczoraj wieczorkiem spotkalam sie z M. usmialysmy sie co niemiara... dawno  sie widzialysmy. pomimo to tematow do rozmow nie zabraklo... psychicznie zostalam nareperowana;) z Z. tez wreszcie znalezlismy czas na chwileczke zapomnienia... oj brakowalo, brakowalo bliskosci...

poza tym zdycham, alergia mnie dobija. oczy krolicze, noc kartoflany wrrr... ostatnio zbudzilam sie w nocy z ogromna dusznoscia, dopiero po kilku dawkach leku przeszlo. Z. sie troche wystraszyl, dawno juz tak nie mialam. musze pamietac o zamykaniu okna na noc. z drugiej jednak strony, wtedy jest za goraco i tez sie budze. jak nie urok to...

dzis mam wyczekiwany dzien tylko dla siebie. wyspana zaraz zrobie sniadanko... poczytam co nieco;) micha truskawek tez wzywa!

 

 

10:51, gusiook
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2
Online Casino
statystyka