piątek, 17 sierpnia 2012

No to zaczyna się weekend! :) A na wolne dni najlepsze jest świeże powietrze! :)) Jestem zachwycona angielską zieloną trawą... Niby nic wielkiego, a jednak. Dzięki regularnym opadom deszczu rośnie jak szalona. Nic jednak po wybujałym gąszczu. Anglicy dbają o swój zielony dywan. Trawniki, wszędzie, ale to wszędzie są równiutko przycięte! Tworzy się mięciutka i świeża powierzchnia, która cieszy me oczy. :))

Kolejną sprawą są parki. Jest ich naprawdę sporo. W miastach, w których byłam zielonych terenów nie brakuje. Nic tylko zabrać koc, kosz pełen smakołyków, książkę i się rozkoszować słońcem, które się dość często pojawia. Ludzie chętnie i licznie z nich korzystają, ale bez rumoru. Naprawdę można odpocząć. Blisko mojego rodzinnego domu jest cudny park, kiedyś sporo czasu tam spędzałam... Tu na nowo odkrywam częste przebywanie na trawie ;).

Peasholm Park, North Bay, Scarborough

Scarborough

czwartek, 09 sierpnia 2012

Couchsurfing'iem zainteresowałam się już jakiś czas temu. Od wielu przyjaciół słyszałam wiele pozytywnych opinii. Stwierdziłam, że czemu nie. Zawsze byłam zainteresowana poznawaniem nowych ludzi i miejsc. Niekoniecznie od takiej turystycznej strony.  Powszechnie couchsurfing kojarzy się z darmową kanapą. Nie do końca jednak tak jest.

Owszem poprzez CS szukamy miejsca, w którym moglibyśmy przenocować. Nie można jednak traktować tego jako bezpłatnego hotelu. Bardzo szybko wychodzi na jaw, iż tylko tym jesteśmy zainteresowani. Myślę, że w całej idei chodzi przede wszystkim o spotkania z CZŁOWIEKIEM. Ktoś ma do zaoferowania miejsce w swoim domu, przeżycia, umiejętności. My w zamian również dzielimy się swoimi doświadczeniami. Można razem coś ugotować, pozwiedzać i przegadać wiele godzin. Raz na jakiś czas podczas podróżowania, mam ochotę na takie spędzanie czasu. Wiadomo, że nie w 100%.

CS to nie tylko nocowanie. To również wiele ciekawych inicjatyw. W swoim mieście brałam udział w cotygodniowym wspólnym oglądaniu filmów dokumentalnych. Pobudzały do myślenia. Co jakiś czas odbywały się kulinarne wieczorki. Rumuński szczególnie przypadł mi do gustu!

Tu pewnego dnia pojechałyśmy do Hull. Postanowiłyśmy wykorzystać CS. Jedna dziewczyna zaproponowała, że z chęcią nas oprowadzi po mieście. Spędziłyśmy wspaniały dzień w towarzystwie Chinki. Może i plan zwiedzania nie był najtrafniejszy. Nie szkodzi. Przegadałyśmy, spacerując cały dzień. Niecodziennie ma się okazje na rozmowy z ludźmi z tak dalekiego kraju. Myślę, że takie doświadczenia są bezcenne...

 


Hull

Online Casino
statystyka