piątek, 18 września 2009

Moje kochane Kobietki wyprawiają mi dziś Panieński:) Będzie się działo! Wszystko jest niespodzianką - a je uwielbiam - dlatego tymbardziej się cieszę:) Trochę też spotkanie po latach, nie zabraknie miłych twarzy z czasów L.O. . Tymczasem zmykam do szykowania się i wyruszam!

wtorek, 15 września 2009

Jakoś tak szybko zimno się zrobiło... Nie przygotowałam się na to, wrr... Szczególnie, że umknęło mi przejście z ciepełka do chłodów przez naukę... Dziś załatwiałam pare spraw na mieście. Spokojnie przechadzałam się ulicamy, chwilowo nie myśląc o organicznej... Teraz dopiero widzę, że byłam wyłączona z rzeczywistości. Nawet nie więdziałam, że można tak - do tego stopnia! ;) Tak przyjemnie po prostu iść, jechać tramwajem.... Hehe, nie sądziłam, że kiedyś pomyślę w ten sposób.

Kupiłam dziś buty na ślub, jak zawsze w moim ulubionym sklepie Ryłko. Z obuwiem u mnie ciężka sprawa - mam drobną, wąską stopę - ciężko coś znaleźść. Poza tym jak czegoś szukam, to nigdy nie ma.  Do tego muszą być skórzane, inaczej mam mega uczulenie, brrr. To niestety kosztuje. Prawie każde mnie obcierają. Te zauważyłam od razu - ecri, subtelne i wygodne. Choć muszę przyznać, dawno nie chodziłam na obcasach i przez najbliższe dni, chyba będę musiała poćwiczyć :p

 

poniedziałek, 07 września 2009

Wrzesień w tym roku bardzo intensywny z dwóch powodów. Egzamin - ale o tym nie chcę dziś pisać. Drugi powód bardziej życiowy, jakieś dwa miesiące temu zdecydowaliśmy się z Z. na ślub. Padło na wrzesień tego roku. Stiwierdziliśmy, że skoro jesteśmy siebie pewni, decyzja gdzieś tam już została podjęta, po co czekać? W gre właściwie wchodzi tylko ten miesiąc... A rok czekać? Poza tym póki co będzie cywilny. Do Kośioła nie chodzimy, więc nie ma sensu na hipokryzję... Źle byśmy się z tym czuli. Może kiedyś to się zmieni. Oboje nie lubimy szumu wokół własnej osoby, wesele odpada. Do tego różne zabawy totalnie do nas nie pasują. W końcu to ma być nasz dzień, najszczęświwszy w naszym życiu. W urzędzie też może być wzniośle i i wzruszająco. Zamówiliśmy kwiaty, szampana dla gości i muzykę. Znajomy fotogram uwieczni te chwile ( na myśl o pozowanych zdjęciach w studio mam ciarki, wrrr). Po wszystkim zjemy uroczysty obiad w kameralnej restauracji z najbliższymi. Niekoniecznie musi być rosół i schabowy. Z przyjaciółmi uczcimy nasz dzień w październiku. Jestem szczęśliwa....

środa, 02 września 2009

Czas na zmianę miejsca do nauki nadszedł. W domu za dużo pokus i rozpraszaczy - herbatki, kawki, kanapeczki, komp, książki niekoniecznie związane z tematem :p ... Mało efektywnie. W czerwonym gmaszysku biblioteki uniwersyteckiej http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Biblioteka_Uniwersytecka-Wroc%C5%82aw.jpg&filetimestamp=20090706213305 łatwiej o skupiecznie. W czytelni panuje wręcz naukaowa atmosfera. Każdy coś tam czyta i nie przychodzi na myśl robić coś innego ;)! Testowałam ją podczas letniej sesji - zdało egzamin! Poza tym wystrój - drewniane stoły, a każdy zaopatrziny w lampkę, mnóstwo regałów z książkami, wysokie pomieszczenie z dużymi oknami i starymi żyrandolami - sprawia, że czuję się trochę jak w innej bajce. I chęci troche więcej! Z czasem zaczyna się spotykać wciąż te same osoby. Potem przerwa na obiad i jadę do M. - będziemy razem rozpracowywać zagadnienia. Idzie nam dobrze, mamy wspólny styl pracy. A wieczory już tylko moje :D! Nie muszę ich dzielić z organami, z czego Z. też sie bardzo cieszy:))

Online Casino
statystyka